Podsumowanie września 2026 w nanoinflu.
Podsumowanie września 2026 w nanoinflu. Co zmieniliśmy na platformie?
Czy ktoś jeszcze czyta firmowe podsumowania miesiąca?
To pytanie można sobie zadać zupełnie serio. Internet jest dzisiaj pełen krótkich filmów, rolek, TikToków, newsletterów i treści konsumowanych w kilkanaście sekund. Klasyczny artykuł na blogu może wydawać się trochę staromodny.
A jednak nadal je piszemy.
Po pierwsze dlatego, że chcemy w jednym miejscu dokumentować rozwój nanoinflu. Platforma zmienia się praktycznie każdego miesiąca i po kilku kwartałach łatwo zapomnieć, jak dużo małych ulepszeń składa się później na całkowicie inne doświadczenie korzystania z aplikacji.
Po drugie taki artykuł jest dla nas sposobem na dokładniejsze wytłumaczenie zmian. W social media można powiedzieć: „przebudowaliśmy sidebar”. Tutaj możemy wyjaśnić, dlaczego to zrobiliśmy i co właściwie zmienia się dla firmy prowadzącej kampanię.
I po trzecie internet sam się zmienia. Informacji nie szukamy już wyłącznie poprzez klasyczną wyszukiwarkę. Coraz częściej pytamy o firmy, produkty i narzędzia systemy oparte na sztucznej inteligencji. Dlatego chcemy, żeby w internecie znajdowały się aktualne, konkretne informacje pokazujące, czym naprawdę jest nanoinflu i jak rozwija się platforma.
Więc tak. Robimy kolejne podsumowanie.
Tym razem września 2026.
Wrzesień nie był miesiącem, w którym dokładaliśmy dziesięć wielkich nowych modułów. Skupiliśmy się na kilku zmianach, które z pozoru mogą wyglądać niepozornie, ale mocno wpływają na codzienne korzystanie z aplikacji.
Przebudowaliśmy cały sidebar.
Uporządkowaliśmy dostęp do faktur.
Przebudowaliśmy również model kampanii ze stałą kwotą wynagrodzenia, usuwając konieczność wcześniejszego wpłacania depozytu podczas jej tworzenia.
Efekt?
Platforma wygląda czyściej, finanse są łatwiejsze do kontrolowania, a uruchomienie płatnej kampanii ma niższą barierę wejścia.
Przejdźmy po kolei.
Nowy sidebar w nanoinflu. Z fioletowego na biały
Pierwsza zmiana jest widoczna praktycznie od razu po zalogowaniu.
Przebudowaliśmy cały sidebar aplikacji.
Dotychczas boczny panel nanoinflu był mocno oparty na fiolecie. Kolor jest oczywiście ważną częścią identyfikacji naszej marki i nigdzie nie znika, ale chcieliśmy, żeby sama aplikacja była wizualnie spokojniejsza, bardziej przejrzysta i bardziej przypominała profesjonalne narzędzie SaaS do codziennej pracy.
Dlatego sidebar przeszedł dużą metamorfozę.
Od września jego bazowym kolorem jest biel, a charakterystyczny dla nanoinflu fiolet został wykorzystany jako akcent.
Na aktywnych elementach.
Ikonach.
Zaznaczeniach.
Najważniejszych przyciskach.
Elementach, które mają przyciągnąć uwagę użytkownika.
To stosunkowo niewielka zmiana funkcjonalna, ale ogromna zmiana wizualna.
Dlaczego zmiana koloru sidebara ma znaczenie?
Można oczywiście powiedzieć: przecież to tylko kolor.
Tyle że interfejs aplikacji składa się właśnie z setek takich drobnych decyzji.
Użytkownik nie analizuje ich świadomie. Po prostu po kilku minutach korzystania z produktu czuje, czy aplikacja jest czytelna i uporządkowana, czy przeciwnie, jest wizualnie ciężka.
Biały sidebar daje znacznie więcej przestrzeni.
Fioletowe elementy zaczynają pełnić konkretną funkcję, zamiast dominować nad całym interfejsem.
Najważniejsze przyciski są łatwiejsze do zauważenia.
Poszczególne moduły lepiej się od siebie oddzielają.
Cała platforma wydaje się lżejsza.
To ma szczególne znaczenie w narzędziu takim jak nanoinflu.
Firma może podczas jednego logowania przechodzić między bazą influencerów, kampaniami, rozmowami, umowami, finansami czy raportami. Interfejs nie powinien dodatkowo obciążać użytkownika. Ma być tłem dla jego pracy.
Dlatego nowy sidebar jest dla nas częścią większego kierunku projektowego.
Mniej wizualnego chaosu.
Więcej przestrzeni.
Fiolet tam, gdzie naprawdę ma znaczenie.
Estetyka platformy też wpływa na komfort prowadzenia kampanii
Influencer marketing jest bardzo wizualną branżą.
Pracujemy z contentem.
Zdjęciami.
Filmami.
Profilami twórców.
Kampaniami marek.
Materiałami do akceptacji.
Dlatego sama aplikacja też powinna wyglądać dobrze.
Nie chcemy tworzyć systemu, który ma setki funkcjonalności, ale wygląda jak panel administracyjny sprzed kilkunastu lat.
Jednocześnie nie chcemy iść w drugą skrajność i budować interfejsu pełnego efektów, animacji i elementów, które wyglądają efektownie, ale przeszkadzają w codziennej pracy.
Celem jest prostota.
Firma ma wejść na platformę i od razu wiedzieć, gdzie jest.
Gdzie stworzyć kampanię.
Gdzie znaleźć influencerów.
Gdzie sprawdzić rozmowy.
Gdzie przejść do finansów.
Gdzie zobaczyć umowy.
Nowy sidebar jest kolejnym krokiem właśnie w tym kierunku.
Przebudowaliśmy również Portfel
Druga ważna zmiana z września dotyczy finansów.
Rozbudowaliśmy i uporządkowaliśmy moduł Portfel.
Przy większej liczbie kampanii kwestie finansowe bardzo szybko zaczynają mieć znaczenie operacyjne.
Nie wystarczy wiedzieć, ile pieniędzy wydaliśmy.
Firma potrzebuje też dokumentów.
Potrzebuje historii.
Potrzebuje dostępu do faktur.
Potrzebuje możliwości szybkiego znalezienia odpowiedniego dokumentu wtedy, gdy prosi o niego księgowość.
Dlatego od września w Portfelu można znaleźć faktury w bardziej uporządkowanym miejscu.
A przede wszystkim wszystkie dostępne tam faktury sprzedażowe można bezpośrednio pobrać.
Faktury bez szukania ich po mailach
Brzmi prosto?
Bo takie właśnie powinno być.
W praktyce firmy korzystające z różnych narzędzi SaaS bardzo często tracą czas na jedną banalną czynność.
„Gdzie jest faktura?”
Ktoś pamięta, że przyszła mailem.
Ktoś inny nie wie, na jaki adres.
Księgowość prosi o dokument z poprzedniego miesiąca.
Trzeba przeszukiwać skrzynkę.
Potem sprawdzać, czy to właściwy dokument.
Przy jednej fakturze to żaden problem.
Przy regularnym korzystaniu z narzędzia zaczyna to być irytujące.
Dlatego chcemy, żeby nanoinflu działało tak, jak użytkownik naturalnie oczekuje.
Jeżeli dokument dotyczy finansów i korzystania z platformy, powinien być dostępny w Portfelu.
Wchodzisz.
Znajdujesz dokument.
Pobierasz.
Gotowe.
Dlaczego rozwijamy część finansową nanoinflu?
Bo influencer marketing zaczyna być coraz bardziej profesjonalnym kanałem marketingowym.
Kiedy firma robi jedną małą współpracę raz na pół roku, wiele rzeczy da się obsłużyć ręcznie.
Kiedy realizuje dziesięć, dwadzieścia albo więcej współprac, zaczyna potrzebować procesu.
To dotyczy również dokumentów finansowych.
Naszym celem jest, żeby nanoinflu nie było wyłącznie miejscem do znalezienia influencera.
Chcemy obsługiwać cały proces.
Od stworzenia kampanii.
Przez znalezienie i wybór twórców.
Negocjacje.
Umowę.
Materiały.
Publikację.
Raportowanie.
A także kwestie związane z płatnościami i dokumentami.
Im więcej takich elementów firma może obsłużyć w jednym miejscu, tym mniej musi przenosić informacji między zewnętrznymi narzędziami.
I dokładnie na tym polega automatyzacja influencer marketingu.
Nie na jednym magicznym przycisku.
Na usunięciu dziesiątek drobnych czynności, które wcześniej trzeba było wykonywać ręcznie.
Duża zmiana w kampaniach ze stałą kwotą wynagrodzenia
Trzecia i najważniejsza z perspektywy procesu kampanii zmiana dotyczy ofert płatnych ze stałą kwotą wynagrodzenia.
Przebudowaliśmy sposób, w jaki działa ich finansowanie.
Do tej pory firma podczas tworzenia kampanii musiała wcześniej zabezpieczyć odpowiedni budżet w formie depozytu.
Dopiero później kampania mogła przejść dalej.
Odwróciliśmy tę kolejność.
Od września przy tworzeniu takiej kampanii nie trzeba już składać depozytu na influencerów.
Firma może najpierw stworzyć ofertę.
Uruchomić ją.
Zobaczyć zainteresowanie.
Otrzymać zgłoszenia.
Przejrzeć influencerów.
I dopiero kiedy zdecyduje, których twórców rzeczywiście chce zaakceptować do współpracy, pojawia się bramka płatności.
To właśnie wtedy rozliczana jest kwota związana z wybranymi influencerami.
Najpierw wybierasz influencerów, później przechodzisz do płatności
To bardzo ważna zmiana w kolejności całego procesu.
Spójrzmy na to z perspektywy firmy.
Marka dopiero zaczyna influencer marketing.
Nie wie jeszcze, ilu twórców się zgłosi.
Nie wie dokładnie, jakie profile zobaczy.
Nie wie, czy w pierwszych zgłoszeniach znajdzie pięć świetnych osób, czy może będzie chciała poczekać na kolejne.
W takim momencie wcześniejsze blokowanie pieniędzy może być niepotrzebną barierą.
Dlatego teraz podejście jest bardziej naturalne.
Najpierw kampania.
Później zgłoszenia.
Następnie selekcja.
Na końcu płatność za twórców, których firma rzeczywiście chce przyjąć.
To kolejny przykład zmiany, która nie polega na dodaniu nowego wielkiego modułu, ale mocno poprawia codzienne doświadczenie użytkownika.
Jak wygląda nowe flow kampanii ze stałym wynagrodzeniem?
Załóżmy, że prowadzisz markę kosmetyczną i chcesz znaleźć pięć influencerek do promocji nowej serii produktów.
Tworzysz kampanię w nanoinflu.
Opisujesz produkt.
Określasz oczekiwania.
Ustalasz stałą kwotę wynagrodzenia.
Wskazujesz, jakiego rodzaju materiały mają przygotować twórcy.
Publikujesz ofertę.
Na tym etapie nie musisz jeszcze wpłacać depozytu na wszystkie potencjalne współprace.
Influencerzy widzą kampanię i zaczynają się zgłaszać.
Ty przechodzisz do Moje kampanie.
Widzisz twórców.
Możesz sprawdzić ich profile.
Porównać content.
Zobaczyć punktację.
Sprawdzić, którzy influencerzy są rekomendowani przez system.
Analizujesz zgłoszenia.
Wybierasz osoby, z którymi faktycznie chcesz pracować.
I dopiero w momencie ich akceptowania system kieruje Cię przez bramkę płatności.
To po prostu bardziej logiczna kolejność.
Dlaczego zmiana jest korzystna dla firm?
Największa korzyść to niższa bariera wejścia.
Firma może rozpocząć tworzenie kampanii bez konieczności natychmiastowego blokowania budżetu.
Może najpierw zobaczyć, jakie zainteresowanie generuje oferta.
Może sprawdzić twórców.
Może ocenić jakość zgłoszeń.
Może zobaczyć rekomendacje.
Dopiero potem podejmuje decyzję finansową dotyczącą konkretnych influencerów.
To jest szczególnie istotne dla firm, które pierwszy raz korzystają z nanoinflu.
Pierwsza kampania zawsze wiąże się z pewną niewiadomą.
Jak będzie wyglądać zainteresowanie?
Jakich twórców znajdziemy?
Ilu influencerów będzie pasować?
Czy oferta będzie atrakcyjna dla rynku?
Nowy system pozwala odpowiedzieć na część tych pytań przed przejściem do płatności.
Większa elastyczność przy selekcji influencerów
Nowy model daje też większą elastyczność.
Firma nie musi podejmować wszystkich decyzji finansowych na etapie konfigurowania kampanii.
Może najpierw skoncentrować się na tym, co najważniejsze.
Na jakości twórców.
To ma znaczenie szczególnie po zmianach, które wprowadziliśmy w sierpniu.
Wtedy uporządkowaliśmy influencerów w tiery A, B i C oraz rozwinęliśmy punktację profili.
Dzięki temu firma może w Moje kampanie najpierw zobaczyć najlepiej rekomendowanych influencerów, przeanalizować ich profile i dopiero później podejmować decyzje o akceptacji.
Proces jest więc coraz bardziej logiczny.
Najpierw system pomaga znaleźć właściwe osoby.
Później firma wybiera.
Dopiero potem pojawia się etap finansowy.
Mniej decyzji przed startem kampanii
Jednym z problemów wielu narzędzi marketingowych jest to, że przed uruchomieniem pierwszego działania użytkownik musi odpowiedzieć na kilkanaście pytań.
Budżet.
Grupa.
Format.
Liczba osób.
Rozliczenia.
Metody płatności.
Parametry.
Ustawienia.
Zanim kampania ruszy, użytkownik jest już zmęczony.
My chcemy iść w przeciwnym kierunku.
Najpierw pozwolić zacząć.
Później prowadzić użytkownika do kolejnych decyzji wtedy, kiedy rzeczywiście są potrzebne.
Zmiana w kampaniach ze stałą kwotą jest właśnie takim przykładem.
Płatność jest potrzebna wtedy, gdy wybrałeś influencera.
Nie wcześniej.
Co pozostaje po stronie firmy?
Oczywiście uproszczenie płatności nie oznacza, że firma powinna uruchamiać kampanię bez przygotowania.
Nadal warto dobrze określić:
cel kampanii,
grupę docelową,
produkt,
platformę społecznościową,
rodzaj contentu,
liczbę materiałów,
harmonogram,
kwotę wynagrodzenia,
najważniejsze elementy briefu.
Im lepiej przygotowana oferta, tym większa szansa na dopasowane zgłoszenia.
Technologia może uprościć proces, ale nie zastąpi dobrej strategii.
Dlatego nanoinflu ma pomagać w obu obszarach.
Z jednej strony automatyzujemy obsługę.
Z drugiej dajemy narzędzia pomagające firmie tworzyć lepszą kampanię.
Wrzesień jako miesiąc UX i upraszczania procesów
Kiedy spojrzymy na wszystkie wrześniowe zmiany razem, widać bardzo wyraźny wspólny mianownik.
Upraszczanie.
Nowy sidebar upraszcza nawigację wizualnie.
Nowy układ Portfela upraszcza dostęp do dokumentów.
Zmiana procesu kampanii płatnych upraszcza start i moment podejmowania decyzji finansowej.
To nie jest przypadek.
Rozwijając nanoinflu, coraz częściej patrzymy nie tylko na pytanie: „jakiej funkcji jeszcze brakuje?”.
Patrzymy też na pytanie:
„Co już istnieje, ale można zrobić prościej?”
To bardzo ważna różnica.
Platforma może mieć sto funkcjonalności, ale jeśli użytkownik nie wie, jak z nich korzystać, ich liczba nie ma znaczenia.
Dobre narzędzie powinno ograniczać liczbę decyzji i kliknięć koniecznych do osiągnięcia celu.
W naszym przypadku celem jest uruchomienie i przeprowadzenie dobrej kampanii z influencerami.
Jak zmieniało się nanoinflu przez ostatnie miesiące?
Wrześniowe aktualizacje są częścią większej przebudowy całej platformy.
W ostatnich miesiącach rozwijaliśmy różne elementy procesu.
Pracowaliśmy nad Julią, czyli wirtualną asystentką wspierającą firmy podczas onboardingu.
Usprawnialiśmy rekomendacje influencerów.
Przebudowywaliśmy Moje kampanie.
Rozwijaliśmy negocjacje.
Uprościliśmy pracę z umowami.
Dodawaliśmy rozwiązania ułatwiające komunikację z twórcami.
Rozbudowywaliśmy system oceniania profili.
Optymalizowaliśmy samą aplikację.
Wrzesień jest kontynuacją tej samej filozofii.
Influencer marketing nie powinien oznaczać chaosu.
Nie powinien oznaczać setek wiadomości na Instagramie.
Nie powinien oznaczać osobnego Excela z twórcami.
Osobnego folderu z umowami.
Osobnych maili dotyczących materiałów.
I jeszcze osobnego miejsca na dokumenty finansowe.
Chcemy, żeby możliwie dużo tego procesu odbywało się w jednym środowisku.
Dlaczego firmy automatyzują influencer marketing?
Im większa skala kampanii, tym bardziej potrzebna jest automatyzacja.
Wyobraź sobie markę współpracującą z dwoma influencerami.
Prawdopodobnie da się wszystko obsłużyć ręcznie.
Teraz wyobraź sobie współpracę z trzydziestoma.
Trzydzieści zgłoszeń lub zaproszeń.
Trzydzieści rozmów.
Trzydzieści ustaleń.
Umowy.
Materiały.
Akceptacje.
Terminy.
Publikacje.
Rozliczenia.
Raportowanie.
W tym momencie problemem nie jest już wyłącznie znalezienie dobrego influencera.
Problemem staje się operacyjne zarządzanie kampanią.
Dlatego w nanoinflu patrzymy na influencer marketing jak na proces biznesowy, który można uporządkować i częściowo zautomatyzować.
Firma nadal decyduje.
Firma wybiera twórców.
Firma akceptuje content.
Firma kontroluje strategię.
Ale system powinien ograniczać wszystkie zbędne czynności wokół tego procesu.
Co wrześniowe aktualizacje dają małym firmom?
Nowe rozwiązania są szczególnie ważne dla małych i średnich marek.
Duża korporacja może mieć osobny dział influencer marketingu.
Może zatrudnić agencję.
Może mieć ludzi odpowiedzialnych tylko za twórców.
Mała firma często nie ma takiego komfortu.
Influencer marketing prowadzi właściciel.
Marketing manager.
Social media manager.
Albo jedna osoba, która jednocześnie odpowiada za kampanie Meta Ads, newsletter, stronę internetową i jeszcze kilka innych rzeczy.
Dla takiej osoby każda minuta ma znaczenie.
Jeśli dokument można pobrać w Portfelu, zamiast szukać go w skrzynce, to pomaga.
Jeśli nie trzeba wcześniej wpłacać depozytu, żeby zobaczyć zainteresowanie kampanią, to pomaga.
Jeśli interfejs jest czytelniejszy, to pomaga.
Pojedynczo są to małe rzeczy.
Razem tworzą dużo prostszy proces.
Co wrześniowe zmiany dają większym markom?
W większych organizacjach problem wygląda trochę inaczej.
Tam kluczowa jest przewidywalność i porządek.
Kilka osób może mieć dostęp do procesu.
Marketing prowadzi kampanię.
Finanse potrzebują faktur.
Księgowość chce dokumentów.
Brand manager zatwierdza twórców.
Ktoś inny akceptuje content.
Dlatego centralizacja danych i dokumentów ma jeszcze większą wartość.
Jeśli wszystko jest uporządkowane na platformie, mniej informacji ginie między zespołami.
To też jeden z powodów, dla których stale rozwijamy moduły związane z finansami, kampaniami i dokumentami.
nanoinflu dla firm, które dopiero zaczynają influencer marketing
Jeżeli nigdy wcześniej nie prowadziłeś kampanii z influencerami, cały temat może wydawać się bardziej skomplikowany, niż jest w rzeczywistości.
Kogo wybrać?
Ile zapłacić?
Jak przygotować brief?
Ilu twórców potrzebuję?
Co z umową?
Co z materiałami?
Jak sprawdzić wyniki?
Właśnie dlatego budujemy nanoinflu.
Nie po to, żeby firma musiała stać się ekspertem od wszystkich technicznych aspektów współpracy.
Po to, żeby mogła przejść przez proces krok po kroku.
Tworzysz kampanię.
Określasz, czego potrzebujesz.
Twórcy się zgłaszają albo sam ich zapraszasz.
Analizujesz profile.
Wybierasz.
Przechodzisz do realizacji.
A platforma pomaga uporządkować kolejne etapy.
Wrześniowa zmiana dotycząca płatności dodatkowo obniża barierę wejścia w ten proces.
Dobra kampania zaczyna się od właściwego twórcy
Niezależnie od wszystkich funkcjonalności, jedna rzecz pozostaje najważniejsza.
Dobór influencera.
Nie zawsze największy profil będzie najlepszy.
Nie zawsze osoba z największym zasięgiem wygeneruje najlepszy efekt.
Nie zawsze najtańszy twórca będzie najbardziej opłacalny.
Dlatego rozwijamy rekomendacje, punktację i narzędzia pomagające porównywać twórców.
Firma powinna patrzeć na dopasowanie.
Czy odbiorcy influencera są potencjalnymi klientami?
Czy sposób tworzenia treści pasuje do marki?
Czy produkt będzie wyglądał naturalnie w jego profilu?
Czy influencer rzeczywiście może wiarygodnie polecić produkt?
To pytania ważniejsze niż sama liczba obserwujących.
Po co nam blog i takie podsumowania?
Wracając do pytania z początku.
Czy ktoś czyta takie artykuły?
Mamy nadzieję, że tak.
Ale nawet jeśli ktoś trafi tutaj dopiero za kilka miesięcy, ten tekst nadal spełnia swoją funkcję.
Pokazuje, jak rozwijało się nanoinflu.
Dokumentuje zmiany.
Pomaga potencjalnym klientom zrozumieć, że platforma nie stoi w miejscu.
Daje użytkownikom możliwość sprawdzenia, dlaczego konkretny element wygląda dziś inaczej.
A także tworzy uporządkowaną bazę wiedzy o tym, co robimy.
W erze sztucznej inteligencji jest to być może jeszcze ważniejsze niż kilka lat temu.
Im więcej precyzyjnych, aktualnych i konkretnych informacji znajduje się w internecie o danym produkcie, tym łatwiej zrozumieć, czym ten produkt naprawdę jest.
Dlatego będziemy dalej dokumentować nasze zmiany.
Nawet te, które na pierwszy rzut oka wyglądają na drobne.
Jak zacząć korzystać z nanoinflu?
Jeżeli prowadzisz markę i chcesz sprawdzić influencer marketing, możesz zacząć bezpośrednio na:
Załóż konto firmowe.
Przygotuj swoją pierwszą ofertę.
Zdecyduj, czy chcesz zaprosić konkretnych influencerów, czy pozwolić twórcom zgłosić się samodzielnie.
Przejrzyj zgłoszenia.
Skorzystaj z rekomendacji systemu.
Wybierz osoby pasujące do Twojej marki.
W kampanii ze stałym wynagrodzeniem do bramki płatności przejdziesz dopiero przy akceptacji wybranych influencerów.
Potem możesz kontynuować cały proces współpracy w jednym miejscu.
Chcesz, żebyśmy pomogli Ci przygotować pierwszą kampanię?
Nie musisz wszystkiego robić sam.
Jeżeli chcesz zobaczyć platformę na żywo, porozmawiać o swoim produkcie albo wspólnie przygotować pierwszą kampanię, możesz umówić się na darmowe demo z naszym ekspertem.
Wybierz dogodny dzień i godzinę:
https://calendly.com/maksymilian-jonczy-nanoinflu/30min
Podczas spotkania możemy pokazać Ci platformę od środka i odpowiedzieć na pytania dotyczące kampanii.
Możemy porozmawiać o tym, czy lepsza będzie kampania płatna czy barterowa.
Jakich influencerów warto szukać.
Jak ustawić oczekiwania dotyczące contentu.
Jak podejść do pierwszego testu.
I jak wykorzystać możliwości nanoinflu tak, żeby nie komplikować sobie pracy.
Podsumowanie września 2026 w nanoinflu
Wrzesień był miesiącem trzech konkretnych zmian.
Pierwszą jest całkowicie przebudowany sidebar.
Z mocno fioletowego panelu przeszliśmy na biały, minimalistyczny sidebar z charakterystycznymi fioletowymi akcentami. Funkcjonalnie może wydawać się to drobną zmianą, ale wizualnie mocno odświeżyło całą platformę i zwiększyło czytelność interfejsu.
Drugą zmianą jest uporządkowanie Portfela i dostępu do dokumentów.
Faktury są teraz dostępne w odpowiednim miejscu, a faktury sprzedażowe można bezpośrednio pobierać z platformy.
Trzecia zmiana dotyczy kampanii ze stałą kwotą wynagrodzenia.
Firma nie musi już składać depozytu podczas tworzenia kampanii. Najpierw przygotowuje ofertę, otrzymuje zgłoszenia i wybiera influencerów. Dopiero przy ich akceptacji pojawia się bramka płatności.
Odwróciliśmy więc kolejność całego procesu po to, żeby rozpoczęcie kampanii było prostsze i bardziej naturalne.
I w gruncie rzeczy właśnie tak możemy podsumować kierunek, w którym rozwija się nanoinflu.
Nie chodzi o dokładanie funkcji dla samego dokładania funkcji.
Chodzi o to, żeby influencer marketing był prostszy.
Żeby firma szybciej przechodziła od pomysłu do kampanii.
Żeby łatwiej znajdowała właściwych twórców.
Żeby nie musiała szukać dokumentów i informacji w kilku różnych miejscach.
Żeby płaciła wtedy, kiedy rzeczywiście wybiera twórców.
Żeby platforma prowadziła cały proces w logicznej kolejności.
Wrzesień był kolejnym krokiem właśnie w tę stronę.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda nanoinflu po najnowszych aktualizacjach, wejdź na https://www.nanoinflu.com/
A jeśli wolisz, żebyśmy pokazali Ci platformę krok po kroku i pomogli przygotować pierwszą kampanię, umów bezpłatne demo:
https://calendly.com/maksymilian-jonczy-nanoinflu/30min




